Categorized under: Bez kategorii

Po meble biurowe do Warszawy

Ostatnio pisałam o działalności, jaką prowadzą moi synowie. Wspominałam, że otworzyli sklep internetowy, przez który prowadzą sprzedaż wysyłkową produktów ekologicznych.
W ciągu ostatniego roku firma znacznie się rozrosła, a to wiązało się z zatrudnieniem nowych pracowników. Od ostatniego wpisu, personel powiększył się o 2 kolejne osoby. Na chwilę obecną moi synowie zatrudniają już dwunastu pracowników.

Wcześniej pisałam także o nowej siedzibie w Pruszkowie, mojej reakcji na lokal w stanie surowym oraz jak synowie wyremontowali i gustownie urządzili to miejsce. Nie mogę być skromna- to głównie moja zasługa. Oczywiście remont przeprowadzili sami, ale to właśnie ja pomagałam im wybierać podłogi czy tez kolory na jakie pomalowali ściany siedziby firmy. Nawet pojechałam z nimi po meble biurowe do Warszawy, choć mam problemy z kolanami i dłuższe chodzenie sprawia mi ból. Wybraliśmy stolicę z dwóch powodów. Po pierwsze leży niedaleko Pruszkowa , a po drugie znajduję się tam wiele salonów meblowych, czyli jest duży wybór. Pojechałam z nimi także dlatego, że w młodości, przez kilka lat, pracowałam w fabryce przy produkcji mebli recepcyjnych i w związku z tym posiadam pewną wiedzę na ten temat. Choć zmieniły się sposoby produkcji, to jednak nadal potrafię odróżnić fachowo wykonany mebel od jakiegoś bubla.

Wcześniej synowie posadzili mnie przed komputerem i oglądaliśmy w Internecie oferty proponowane przez poszczególne sklepy, mieszczące się w Warszawie. To bardzo ułatwiło nam zakup. Nie musieliśmy obchodzić wszystkich salonów meblowych w stolicy i oglądać co dany ma do zaoferowania. Wybraliśmy cztery, do których udaliśmy się osobiście, aby dokładnie zobaczyć wybrane przez nas wcześniej modele mebli. Zdecydowaliśmy się jednak na te, które widzieliśmy w pierwszym salonie. Tam zakupiliśmy wszystkie potrzebne meble pracownicze do nowego biura.

Tak swoją drogą nie myślałam, ze Internet jest takim świetnym urządzeniem. Wcześniej nie korzystałam z niego, gdyż nie potrafiłam go obsługiwać. To właśnie starszy syn nauczył mnie jego obsługi. Teraz, gdy jestem w firmie, siadam do komputera i przeglądam wiadomości, porady a czasami ploteczki. Znalazłam w nim także kilka świetnych przepisów, które już wypróbowałam.

Starszy syn namówił mnie także do postawienia tego bloga. Zajął się wszystkimi rzeczami związanymi z jego funkcjonowaniem, ja tylko miałam  przelewać swoje myśli „na klawiaturę”. Przypuszczam, ze chciał mi zapewnić w ten sposób rozrywkę. Udało im się- pisanie tekstów sprawia mi ogromną radość.